4 sierpnia 2014

Jeremy Mann - Impresjonizm Nowego Stulecia

Paulina Szklarek  
blog: Wysublimowane  
www.wysublimowane.wordpress.com


Otóż.. oko ludzkie, tak naprawdę nie widzi. Oko jedynie przekazuje. To mózg odpowiada za widzenie, a widzi on poprzez pryzmat wszystkiego, czego doświadczyliśmy w życiu.



Na przełomie XVIII i XIX wieku impresjoniści francuscy zaczęli zmieniać sztukę i powszechne pojęcie piękna.  To oni rozpoczęli w malarstwie największe rewolucje, których efekty widzimy do dziś, często nie zdając sobie z tego sprawy. To właśnie impresjoniści postanowili szczerze i mocno odejść od malarstwa realistycznego, od malarstwa dokumentującego to, co było obok nich. Zamiast zdawać relację z tego co się wokół działo, postawili na uczucie. Malowane przez nich np. pejzaże nie były po prostu widokami pięknego świata, lecz ukazaniem tego, co widzieli, przez pryzmat ich emocji. Impresjoniści odkryli ciekawy fakt, jeszcze zanim neurologia doszła do tego i udowodniła swoją tezę setkami badań… Otóż.. oko ludzkie, tak naprawdę nie widzi. Oko jedynie przekazuje. To mózg odpowiada za widzenie, a widzi on poprzez pryzmat wszystkiego, czego doświadczyliśmy w życiu. Mózg widzi poprzez pryzmat naszych emocji, wspomnień, tego co widzieliśmy wcześniej, czy tego, co akurat czujemy. Pomyślcie nad tym przez chwilę, czy nie jest naprawdę tak, że gdy idziecie ulicą szczęśliwi, to widzicie ją jakąś taką.. czystszą, przyjemniejszą? Nie wydaje się wam, w tym momencie naprawdę widzicie ją piękniejszą niż jest.

Lecz impresjonizm, z biegiem czasu, tak samo jak wszystko w życiu ludzkim, przeminął. Pozostawił jednak po sobie ślad, który do tej pory można oglądać w sztuce. No i oczywiście, zainspirował.

Przykładem artysty, który został zainspirowany przez impresjonistów by sam stać się jednym z nich jest Jeremy Mann. Ten amerykański malarz urodził się w 1979 roku w Stanach i studiował malarstwo, doceniany przez najwybitniejsze uniwersytety w kraju. Młody mężczyzna ma na swoim koncie już wiele sukcesów, lecz jego kariera tak naprawdę dopiero się zaczyna. Głównymi inspiracjami są dla niego miasto i kobieta, toteż na nich właśnie skupiają się jego prace. Maluje on na drewnie, uwielbia rozcierać i brudzić swoje obrazy, co daje niesamowity efekt. Jego portrety miasta biją emocjami. Melancholią, smutkiem, może samotnością? Na początku malował głównie swoje ukochane San Francisco, obecnie nie ogranicza się już w portretowaniu tego, co go inspiruje. Jeremy Mann w swoich obrazach bardzo często używa efektu rozmycia światła (neonów czy latarni) podczas deszczu.  Zresztą, trudno mu się dziwić. Też bym nigdy nie napisała tego postu, gdyby nie to, że za oknem leje, a ja tęsknię za światłami miasta nocą.













Paulina Szklarek 

blog: Wysublimowane  
www.wysublimowane.wordpress.com
www.facebook.com/Wysublimowane

Zapraszamy również na nasze strony: